25 lipca 2021

Ogólnoświatowa demonstracja: protesty w ponad 120 miastach świata

W sobotę w ponad 120 miastach na całym świecie odbyły się marsze na rzecz wolności, pokoju i praw człowieka. Protesty pod szyldem World-Wide Demonstration miały na celu okazać swój sprzeciw wobec wprowadzanym nadmiernym restrykcjom dotyczącym koronawirusa.

fot./facebook

Miasta świata tętniły życiem od okrzyków i głosów protestu setek tysięcy rozgniewanych obywateli, którzy zostali poddani 17-miesięcznemu zamknięciu. Dwa tygodnie na „spłaszczenie krzywej” zamieniły się obecnie w odmowę wstępu do siedziby firmy, restauracji, kina, pubu, chyba że jesteś zaszczepiony przeciwko wirusowi z szansą na przeżycie 99-100%.

Rząd całkowicie przekroczył granicę. – mówili protestujący.

„Nasze podstawowe wolności mają najwyższy priorytet i nie możemy pozwolić, aby zostały ograniczone”.

Nie możemy pozwolić, aby nasze prawa człowieka zostały przepakowane w przywileje człowieka, uzależnione od przestrzegania wprowadzanych obostrzeń. – argumentowano.

Dodając, że wraz z rozwojem ruchu wolnościowego na całym świecie pojawia się szereg nowych rozwiązań, które pozwolą ludziom zademonstrować swoją siłę.

Obecnie powstaje Międzynarodowy Ruch Wolności, który buduje alternatywy dla ustalonych struktur władzy i sposobów życia.

Coraz więcej osób wybiera opuszczenie gęsto zaludnionych obszarów i tworzy nowe społeczności, w których można żyć z dala od narzucanych autorytarnych reguł.

Ludzie na całym świecie mówią „Dość” i odmawiają przestrzegania narzucanych restrykcji.

We Florencji (Włochy) Policja zdjęła swoje hełmy i dołączyła do protestujących ludzi.

We Francji demonstracje przeciwko narzuconym paszportom sanitarnym i obowiązkowi szczepień przekształciły się miejscami w potyczki z policją, użyto gazu łzawiącego i armatek wodnych. Dla Francuzów paszport sanitarny jest jawną dyskryminacją.

Można było usłyszeć głosy mówiące o ograniczeniu wolności i zwiększonej presji rządów państw na nieszczepionych, aby tylko zmusić ich do zastrzyku.

Protestujący są oburzeni nową ustawą wymagającą od obywateli posiadania przepustki zawierającej dowód szczepienia lub negatywnego wyniku testu na COVID, aby móc wejść do restauracji i innych miejsc publicznych. 

W Galicji w Hiszpanii od soboty 24 lipca, aby wejść do barów i kawiarni w 36 gminach, m.in. w Vigo, Ourense, Pontevedra i Sanxenxo, potrzebne będzie zaświadczenie o szczepieniu lub negatywny wynik testu na koronawirusa. Właściciele barów i restauracji zaczęli już prosić klientów o dowód posiadania przepustki zdrowotnej Covid aby uniknąć ewentualnych grzywien.

W Polsce ogromny kilkutysięczny marsz odbył się w Bydgoszczy.

Jedna z uczestniczek marszu zabrała głos i przemówiła tymi słowami:

„Tak się zastanawiam ile jeszcze musi zostać wprowadzonych ograniczeń naszej wolności, antyludzkich zakazów i nakazów, jak bardzo człowiek da się manipulować i sobą pomiatać przez tą całą bandę skorumpowanych polityków, ile jeszcze musi spotkać nas krzywd, ilu musi niepotrzebnie nas umrzeć aby cała reszta zrozumiała o co tu chodzi.

Na całym świecie odbywają się protesty przeciw tej całej psychozie. Uważam że planowany przymus szczepień w Polsce jest całkowitym nadużyciem.

Chcę żeby moje dzieci i ja mieli prawo do nienaruszalności cielesnej która jest nam odbierana. Nikt nie ma prawa bez naszej zgody ingerować ustawami w nasze życie i wybory.

Nasze ciało jest naszym najświętszym dobrem.

Wciąż mamy wyłączne prawo do decydowania. Apeluje do rodziców; To wy macie moralny obowiązek wobec własnych dzieci poznać prawdę o tych preparatach leczniczych warunkowo dopuszczonych w Unii Europejskiej.

Rodzicu, przestań się bać, zacznij się interesować i ślepo wierzyć w dobroć rządzących którzy tylko widzą w tym pieniądz”.

Autor; K.M